Trailowy Półmaraton Bażyna

W minioną niedzielę TT Szczecin na gościnne wojaże udało się do Pogorzelicy, gdzie miał miejsce Półmaraton Bażyna. Ponoć trudna trasa z legendarnym podbiegiem zachęciła bardzo naszych górskich wyjadaczy czyli Domela i Rascala do podjęcia wyzwania, pojawił się również znany fanom uczestnik Spartatlonu Grabi oraz znany z bycia lubianym Stachu.

Nasi czołowi zawodnicy do tego stopnia byli skupieni na starcie, że znany logistyk Rascal zrezygnował z powożenia dorożką i trasę Szczecin – Pogorzelica spędził na tylnym siedzeniu w pozycji półleżącej aby zminimalizować wysiłek.

Od kilku dni lokalne media rozpisywały oraz zasypywały nas informacjami na temat naszych reprezentantów. Po tym jak zeszłoroczna pierwsza edycja nie przyciągnęła „biegaczy na etacie”, oczekiwania i apetyty były spore.

Trasa jak reklamował organizator prawie w 100% prowadziła przez dukty leśne, a start i meta znajdowały się na terenie ośrodka wypoczynkowego Bażyna. Dystans lekko wydłużony przez organizatora tak że wyszło ok. 22 km.

Start przypadł na godzinę 12. Od razu widać było, że zjechało się kilku „potrafiących” biegać szybciej utytułowanych zawodników i nie będzie tak słodko jak być miało.

Ostry start na pierwsze (z czterech ) zapoznawcze kółko, każdy badał techniczne aspekty trasy i zaczął się rozkoszować pięknymi widokami, inhalować morskie powietrze i walczyć z wysokim tętnem. Nie jeden debiutant Bażyny wyczekiwał chyba epickiego oraz owianego już sławą podbiegu, który ponoć z lokalnych podań, potrafi z twardych mężczyzn zrobić małe zapłakane dziewczynki. Faktycznie biegnąc ze średnią +/- 4:00 ciężko było łyknąć bez wysiłku ten dwuetapowy ok. 400 metrowy podbieg. Kto nie mógł biec ten wchodził, wczołgiwał się, bądź pokonywał go na plecach innych ale każdy dał radę. Po pierwszym kółku było już wiadome czego się spodziewać, tak więc nasi championi kontrolowali bieg, walcząc o dobre lokaty.

Na mecie pojawili się kolejno:

– 6 m-ce Domel 1:28:54

– 10 m-ce Stachu 1:33:37

– 11 m-ce Rascal 1:34:50

– 55 m-ce Grabi 1:52:53

Domel dodatkowo wywalczył 2 m-ce w mocnej kat. M30. Nie było tym razem kategorii morsów więc Rascal bez pucharu, ale chociaż najadł się kiełbasy z ogniska.

Grabi świetnie poprowadził małżonkę, która również wywalczyła statuetkę w kategorii wiekowej. Wszystko wskazuje na to, że Gosia jest co raz bardziej rozpoznawalna i przejmuje powoli sławę męża. Jesteśmy również w posiadaniu sensacyjnych informacji z których wynika, że planuje wstąpienie do legendarnego klubu TT Szczecin aby dalej właściwie rozwijać swoją karierę biegową. Na chwilę obecną już jest na takim poziomie, że z pewnością zawstydziłaby kilku TT-owców.

Ze smutnych wieści, to niejaki Adam postawił oszczędności rodziny na typowanie wyników i coś mu nie poszło, dlatego też w najbliższym czasie zorganizowana zostanie zbiórka celem wsparcia naszego członka.

PS. Szczególne podziękowania dla Maćka z Trzebiatowa za wzorowy support podczas zawodów i niezwłoczne nawodnienie TT-owców zaraz za metą!

Gratulacje. Jesteśmy z Was dumni.

Pozdr. Mięczaki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.